Baner

Slideshow Image 1 Slideshow Image 2 Slideshow Image 3 slideshow slideshow slideshow slideshow
"Przygoda szuka tylko tych, którzy pozwalają ponieść się jej w bezkresną i niewiadomą dal..." - Karol Waszkiewicz

wtorek, 23 stycznia 2018

Rowerowa skrzynia biegów, czyli jak poprawnie zmieniać przełożenia.



Dawniej było łatwiej. Na drogach królowały proste konstrukcje ze stałym napędem (jedna zębatka z tyłu i jedna z przodu). Albo się jechało, albo gdy górka do pokonania była zbyt stroma (lub rowerzysta za słaby) wprowadzało się rower idąc pieszo. Do dziś na wiaduktach jest to częsty widok. Zwłaszcza wśród osób starszych, dla których przerzutki w rowerze, to w ich mniemaniu zbędny i awaryjny gadżet. Tymczasem dzięki nim jesteśmy w stanie wjechać prawie wszędzie. Wiedzą o tym ci wszyscy dla których rower, to coś więcej niż tylko bezduszny pojazd. Zdecydowałem się napisać ten tekst, bo do moich uszu zbyt często docierają dźwięki katowanych napędów. Ani to miłe dla ucha, ani powód do dumy... raczej do wstydu.

Prawidłowo wykonana zmiana biegu powinna się odbyć sprawnie i niemal bezszelestnie. Oczywiście mówimy tu  o normalnej, turystycznej jeździe. To nic trudnego, naprawdę, ale musicie przyswoić sobie kilka prostych zasad. Gotowi ? Zatem zaczynamy...


Po pierwsze - nie krzyżujemy łańcucha.

 

Dzisiejsze rowery wyposażone są w kasety ośmio, dziewięcio, a nawet dziesięciorzędowe. Cyfra oznacza tu oczywiście ilość trybów. Starsze modele posiadały siedem lub sześć rzędów, ale bez względu na ilość zębatek zasada postępowania jest ta sama.

  
O co z tym krzyżowaniem łańcucha chodzi ?

Ano w skrócie chodzi o to, żeby unikać skrajnych przełożeń np: największa zębatka z tyłu i największa zębatka z przodu lub na odwrót, mała zębatka z tyłu i mała z przodu. Takie ustawienie łańcucha (jego pełny przekos) spowoduje, że być może da się od biedy jechać, ale praca całego napędu będzie hałaśliwa, a on sam może przeskakiwać. Skrócimy też znacznie jego żywotność. Ideałem byłoby, gdyby linia łańcucha była równoległa do osi roweru. Oczywiście w trakcie normalnego użytkowania tak nie jest, ale mając powyższe w pamięci należy tak dobierać przełożenia, by to wychylenie od normy jaką jest wspomniana oś roweru, było jak najmniejsze. To, że przy nowych rowerach widnieje informacja, iż posiada on np: 27 przełożeń (3 zębatki z przodu i 9 z tyłu) jest wprowadzaniem nieznających tematu w błąd. Tak naprawdę powinniśmy używać jedynie niewielkiego zakresu tych 27 przełożeń. Całe zagadnienie idealnie obrazuje poniższy rysunek.


Na przykładzie kasety dziesięciorzędowej zaznaczono kolorami, których przełożeń powinniśmy używać. Czyli odpowiednio: czerwony z czerwonym, niebieski z niebieskim i zielony z zielonym. Jeżeli Wasze rumaki są wyposażone w manetki  ponumerowane, to można pokusić się o zapamiętanie cyferek: 1 z przodu (lewa manetka na kierownicy) powinna współpracować z trybami od 1 do 4 z tyłu  (prawa manetka na kierownicy). 2 z przodu z trybami od 3 do 8 i tak dalej, analogicznie według rysunku.

Łańcuch nadmiernie przekoszony. Tak nie robimy.

Po drugie - nie zmieniamy biegów pod obciążeniem.  


Każdorazowo przy zmianie przełożenia, czy to w górę czy w dół, należy (nie przerywając pedałowania) na moment odpuścić siłę z jaką naciskasz na pedały. Chodzi o to, by łańcuch mógł swobodnie przeskoczyć na sąsiedni tryb. Robienie tego pod pełnym obciążeniem, np: wjeżdżając pod górę, to niepotrzebne jego obciążanie: łańcuch "strzela", zgrzyta i aż "jęczy". To prosta droga do jego zaklinowania, a nawet zerwania. To tak, jakby w samochodzie z ręczną skrzynią biegów próbować zmienić bieg bez użycia sprzęgła. Da się... ale taka skrzynia długo nie pociągnie.

Po trzecie - dociągamy manetką


W zasadzie mam tu na myśli wyłącznie tylne i tanie przerzutki, które często nie radzą sobie z funkcją do której zostały stworzone. Tak naprawdę nie da się ich perfekcyjnie wystroić. Łańcuch owszem będzie dobrze zeskakiwał na mniejsze tryby - ale kosztem gorszego przełączania na wyższe - lub na odwrót.

O ile przy przełączaniu na wyższe tryby, to nasz kciuk jest bezpośrednią siłą wykonawczą każdej zmiany, o tyle w drugą stronę robi to za nas już sprężyna. Jeżeli jest słaba, tak jak to bywa w budżetowych przerzutkach, to działać dobrze to nie będzie.

Co zatem zrobić by mimo niedoskonałości tanich komponentów było dobrze ???

Proponuję tak wyregulować przerzutkę, by zmiana na niższe tryby odbywała się  bezproblemowo i pewnie. W drugą stronę, jeżeli wystąpią problemy ze zmianą biegu, zawsze możemy DOCIĄGAJĄC  manetkę lekko napiąć linkę z którą jest ona połączona i pomóc łańcuchowi. Sam osobiście przejechałem na starym, tanim rowerze w ten sposób wiele, wiele tysięcy kilometrów.

Można ?... można, ale żeby sprawnie poruszać się w tym temacie, musisz dobrze poznać zasadę działania rowerowego (bardzo prostego) napędu. Muszą ci te rzeczy wejść w krew. Starałem się w maksymalnie prosty sposób omówić to wszystko, ale proszę pytać w komentarzach gdyby jeszcze jakieś wątpliwości były.

Przykładowa manetka z nadrukowanymi cyframi.

Manetka bez nadruku.

Na zakończenie...


No dobra... a co się stanie jeżeli mimo wszystko będę jeździł(a) nie stosując się do powyższych zasad ? - zapyta ktoś.

Nic się nie stanie... rower nie wybuchnie, nie wyleci w powietrze, ani nie rozpadnie się na kawałki. Poza wspomnianą gorszą kulturą pracy napędu, ryzykujesz awarią. Przygotuj się też na dużo częstsze wymiany zużytych elementów. Czy warto ?...  Moim zdaniem nie, zwłaszcza, że topowy, kompletny napęd potrafi duuużo kosztować...  Lepiej te pieniądze spożytkować w inny, milszy sposób.    

Treść była ciekawa ? Podziel się:

6 komentarzy:

  1. To zdjęcie z przekosem to porażka jest to napęd 1x11 wiec inaczej łańcuch nie bedzie się układał tylko po skosie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodziło o to by obrazowo pokazać jak nie robić. Na zdjęciu faktycznie jest napęd 1×11 co moim zdaniem jest nieporozumieniem. W takiej konfiguracji powinny być co najmniej dwie tarcze z przodu.
      A co do samego zdjęcia, to w wolnej chwili podmienię go na właściwsze :)

      Usuń
    2. Co do przekosów łańcucha są dwie szkoły :w starej nie wolno było, nawet się nie dało technicznie łańcuch ocierał o przerzutkę przednia (no chyba że manetki czasowe z mikroindeksacja ) i napęd działał latami . Obecnie mozna napędy to umożliwiają niestety z marnym skutkiem dla łańcucha , kieszeni i reszty napędu . W rowerach wyścigowych przekosy to norma to jest zawodnik ...liczy sie czas wygrana . Pozdrawiam

      Usuń
    3. Sport to sport, rządzi się własnymi prawami. Mowa jednak o rowerach użytkowych. Zdecydowana większość jeżdżących, to klasyczne 3×7,8 lub 9 i tu niektórzy się motają.

      Usuń
  2. Widziałem gdzieś manetki dla takich opornych , poznaczone kolorami a w innym modelu rysunki pod górę , płaski ,z góry . Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiedzieć czemu, ciężko niektórym to zrozumieć :)

      Usuń

Dzięki za komentarz :-)
Uwaga ! Na blogu działa spamowstrzymywacz (spam = linki do stron komercyjnych, komentarze typu "wspaniała stronka, zajrzyj na moją WWW", zaproszenia do udziału w konkursie itp.).